Koleje Mazowieckie - tyłem do pasażera
Atak zimy spowodował utrudnienia w ruchu pociągów Kolei Mazowieckich. Chaos pogłębia kompletny brak informacji – na infolinii dla pasażerów nikt nie odbiera.
Poranny pociąg z Radomia do Warszawy. Nawet nie bardzo zatłoczony, ale to pewnie zasługa tego, że pociąg składa się z nowoczesnych wagonów piętrowych. Pociąg stoi w szczerym polu za Piasecznem, choć już 10 minut temu powinien był osiągnąć stację docelową (Warszawa Wschodnia).
Zniecierpliwieni pasażerowie dzwonią do pracy informując o swoim spóźnieniu. W niektórych rozmowach pada argument, że „specjalnie dzisiaj przesiadłem się na pociąg bo drogi są zasypane śniegiem”. Niestety, kolej zawiodła. Pociąg dotarł na Warszawę Centralną z ponad godzinnym opóźnieniem a to jeszcze nie był koniec jego trasy.
Podczas jazdy próbowałem kilkanaście razy dodzwonić się na numery telefonów infolinii dla pasażerów podane na stronie internetowej Kolei Mazowieckich (Informacja kolejowa "Koleje Mazowieckie - KM": (022) 47 37 900 oraz Informacja dotycząca utrudnień w ruchu pociągów: (022) 47 38 441, (022) 47 37 753). Niestety, bez efektów – nikt nie odebrał. Dopiero na Dworcu Centralnym odszukałem konduktora, który poinformował, że powodem opóźnienia jest pęknięta szyna.
Pan Marcjusz Włodarczyk odpowiedzialny w Kolejach Mazowieckich za kontakty z mediami, poinformował, że nie zanotowano poważniejszych utrudnień w ruchu, poza o usterką rozjazdów w stacji Łochów o godz. 5:30 oraz zamarznięciem EN 57-1761 w Warce o godz. 1:15.
Normalne jest, że w okresie zimowym zdarza się więcej awarii. Szkoda jednak, że pomimo wyposażenia wagonów w nagłośnienie nie jest podawana ani żadna informacja o opóźnieniu pociągu, ani o przewidywanych czasach dojazdu. Szkoda, że infolinie dla pasażerów są tylko wirtualne.


