Przepełnione pociągi sylwestrowe
Wielu pasażerów wracających z Sylwestra nie miało łatwej i przyjemnej podróży - na szlaki wyjechały pociągi o zbyt małej liczbie wagonów jak na taki gorący okres.
Wszystkie media donoszą o zatłoczonych pociągach i wręcz wsiadaniu do wagonów przez okna. Pasażerowie, którzy wracali koleją z sylwestrowych wyjazdów często musieli się zmierzyć ze sporymi trudnościami w podróży. PKP Intercity podstawiło składy o zbyt małej liczbie wagonów w stosunku do potrzeb w tym gorącym okresie.
Tym razem jednak przyczyną nie był żaden bałagan organizacyjny tylko prozaiczny fakt, że przewoźnikowi brakuje wagonów, a właściwie to wagony są, tylko czekają na przeglądy techniczne. Na te jednak brakuje środków.
Wagony mamy, ale takie nienadające się do jazdy. Nikt o zdrowych zmysłach nie podstawi takiego wagonu do pociągu jadącego 120 km na godzinę - przyznaje rozmówca naszego dziennikarza.Oczywiście można je naprawić, ale żaden zakład na kredyt nie naprawi wagonów. A to są ogromne pieniądze. Były obiecanki, że pieniądze się znajdą, że będzie 3 tysiące naprawionych wagonów. Ale nic nie dochodzi, ale tylko wagonów ubywa. Pieniędzy nie ma i nie zapowiada się, aby były - zaznacza.Scenariusz na 2011 jest taki - w święta i w sylwestra pojedzie lokomotywa bez wagonu. - mówi maszynista z Krakowa w rozmowie z reporterem RMF FM Maciejem Grzybem.
Trzeba zacząć od polityki rządu, że kolej jest strategiczną i ważną gałęzią gospodarki, a nie piątym kołem u wozu (...) Cała uwaga skupiona jest na autostradach i o kolei mówi się tylko w takich sytuacjach jak ostatnio - kryzysowych - gdzie media się interesują - podkreśla. Koleją resort się nie interesuje. Mają nadzieję, że problem sam się rozwiąże. A nie rozwiąże się - zapewniam.
I trudno się nie zgodzić...

